Niepełnosprawny?

Niepełnosprawnym Amerykaninem Roku 1992 został ogłoszony Charles Wedemeyer. Ten człowiek jest całkowicie porażony, porusza tylko oczami i bezdźwięcznie wargami, żona odczytuje jego słowa z ust. Pracował jako trener szkolnej drużyny piłki nożnej w Los Gatos w Kalifornii, która to drużyna zwyciężyła  wtedy w całym stanie.  Zig Ziglar – „Ponad szczytem”, przekł. Karol Walczyna, studio Emka… Czytaj dalej Niepełnosprawny?

Pewien góral w Ameryce

Ksiądz Jasiewicz w Ameryce i góral z Podhala, który szykuje się do żeniaczki  i daje na zapowiedzi. Ksiądz przy okazji pyta:  – A wiesz ty coś o Panu Bogu? Znasz Stary i Nowy Testament? – Wszystko znom. – Jakiej narodowości był Pan Jezus? – Polok. – Przecież był Żydem. – Olaboga! Co tyż za herezyje ksiądz… Czytaj dalej Pewien góral w Ameryce

Z dziejów PRL

                                       Z dziejów PRL   Dokument, jaki otrzymał po wojnie Wiktor Brochwicz, brat żony Romana Brandstaettera, ziemianin z południowej Polski, właściciel dworku w Sękowej Woli koło Sanoka: „Wzywa się JWPana (sic!) do opuszczenia dworu i udania się poza obręb gminy”. Podpisano straszliwymi kulfonami, a nazwisko podpisanego ujawniło, że autorem owego nakazu był pewien chłop… Czytaj dalej Z dziejów PRL

Samo życie

Żeby być aktorem trzeba mieć skórę słonia i wrażliwość motyla – powiedziała pani dziekan i aktorka, Zofia Rysiówna, do studentki rezygnującej z Akademii Teatralnej w Warszawie. 

dzień jak co dzień

            Bona   Żywot małżonka poczciwego Żona śpi             budzę, oporządzam             podnoszę, ubieram podaję śniadanie, leki drepcze robię pranie Mam chwilkę dla siebie Drzemie Szykuję obiad podaję obiad, leki Śpi Biegnę do pracy przez kamery obserwuję dom Kończę pracę robię zakupy, apteka szykuję kolację kąpię leki, pielucha, łóżko Zasypia Mam chwilkę dla siebie Zmywam,… Czytaj dalej dzień jak co dzień

Odwaga ?

Jesteśmy świadkami jak bardzo zmienia się sens pewnych słów. Nie mam na myśli nadużywania starych słów z długą tradycją określonego znaczenia, jak się to robi na użytek Internetu i elektroniki wszelakiej, jak choćby posługując się słowem „ikona” czy „domena”. Mam tu na myśli coś o wiele poważniejszego – słowo odwagę i jego obecną treść. Czytam… Czytaj dalej Odwaga ?

Katie i delfiny

Przeglądałam niedawno starą prasę i natrafiłam na historię o małej dziewczynce uzdrowionej z poważnej choroby dzięki kontaktowi z delfinami. Wiele dobrego ludzie opowiadają o delfinach i to od wieków, od starożytności. Historia którą ja przeczytałam, wydarzyła się w 1994 roku na Florydzie. Otóż w Anglii, w miejscowości Gratham, w szpitalu, przyszły na świat bliźniaczki, dzieci… Czytaj dalej Katie i delfiny

Pijcie wodę(?)

                                       Parę lat temu widziało się wszędzie, i na ulicy, i w metrze, i w autobusie – dziewczyny z butlami wody mineralnej pod pachą i to również w styczniu. Opowiadał mi lekarz, który przychodził do mnie codziennie ratować kręgosłup po wysunięciu się dysku, (bo był genialnym kręgarzem) o różnych przypadkach z jakimi się stykał… Czytaj dalej Pijcie wodę(?)

Refleksja o talentach

Do naszych chorowitych kompozytorów jeszcze powrócę, a na razie, w nawiązaniu do talentu wokalnego i aktorskiego Bernarda Ładysza, przyszła mi do głowy smutna refleksja. Na kanale TV Kultura obejrzałam niedawno film o życiu i karierze Ładysza, syna wileńskiego szewca, o którym już w blogu pisałam, kiedy się dobrałam do trzech wielkich szewskich synków w historii:… Czytaj dalej Refleksja o talentach

O tempora, o mores! 4

W szpitalu, pod „opieką”… To się zdarzyło matce mojej przyjaciółki jakieś trzy lata temu, w jednym z gdańskich szpitali. Jest noc. Stara kobieta, kulturalna i zazwyczaj cicha, nieśmiała pani, bardzo schorowana, cierpi tak straszne bóle, że krzyczy. Pojawiają się dwie pielęgniarki. Z lekiem przeciwbólowym? Nie! One znalazły lepszy sposób: jedna zostaje przy nogach pacjentki, druga… Czytaj dalej O tempora, o mores! 4